Dlaczego w bułgarskiej komunikacji niewerbalnej tak znaczy nie, a nie znaczy tak? Parę słów o  kiwaniu głową i pewnej smutnej historii z czasów panowania tureckiego.
Legenda głosi, że kiwanie głową pochodzi z czasów, kiedy Bułgaria znajdowała się pod jarzmem tureckim.  Bułgarom zakazana została budowa wysokich  cerkwi z dzwonami. Pewnego razu, mały oddział wojsk tureckich przejeżdżający przez wieś, zatrzymał się na postój. Ich uwagę przyciągnęła duża obora. Był to do połowy wkopany w ziemię budynek. Turcy postanowili, że wejdą do niego i zmuszą właścicieli do gościny.

kiwanie głową po bułgarsku

fot. miss_flynn (flickr.com)

Kiedy weszli do obory, zobaczyli, że w środku odprawiana jest liturgia, a obora w istocie jest cerkwią. Tureccy muzułmanie zrozumieli, co się dzieje  i rozpoczęli rzeź na tych, którzy próbowali się bronić. Pozostałych przy życiu wyprowadzono na zewnątrz, gdzie zebrała się reszta Turków i mieszkańcy wsi. Oprawcy opierali na gardle napadniętego jatagan (biała broń o charakterystycznej rękojeści) i pytali, czy przyjmuje wiarę muzułmańską i założy turban. Pierwsi, którzy byli poddani próbie przejścia, wykrzykiwali „NE” (NIE) i kręcili głową  z boku na bok. Taki ruch pozbawiał ich życia. Kolejni mieszkańcy, kiedy jatagan znajdował się na ich gardle, kiwali głową do dołu i mówili „NE”. Odwrotne kiwanie głową  uratowało życie mieszkańcom wsi.

Współczesne społeczeństwo bułgarskie, które ciągle próbuje dogonić Europę, coraz częściej dostosowuje do niej swoje obyczaje i zwyczaje. W dużych aglomeracjach „bułgarskie” kiwanie głową  zanika na rzecz „europeizacji”. Na szczęście prawdziwy folklor żyje i będzie żył w małych miasteczkach i wsiach.