Stambuł jest największym i zarazem najludniejszym tureckim miastem. Kusi przyjezdnych nie tylko ogromem oraz różnorodnością zabytków, ale także swoją multikulturowością.

Uwaga! Stambuł to też kłopoty

Ogromne, bogato zdobione budowle i czysta, morska woda na początku z łatwością zwodzą turystów. Pierwsze problemy pojawią się jednak bardzo szybko, bo już podczas szukania taksówki. Tubylcy od razu wyczuwają, kiedy można zawyżyć ceny kursu i turystom podają horrendalne kwoty. Warto się więc potargować. Na szczęście choć rozmowa po angielsku nie sprawia im kłopotu.

shutterstock_123646249 - Kopia

Zamówienie taksówki w Stambule jest łatwe, ale może okazać się kosztowne

Stambuł bywa też niebezpieczny, o czym przekonałam się na własnej skórze. Przypadkiem znalazłam się wśród bijących się na ulicy młodych mężczyzn (około 30 osób!), którzy zupełnie nie zwracali uwagi, że rzucane przez nich kamienie i kije mogą trafić także przypadkowych przechodniów. Gdybyśmy wraz z moją towarzyszką podróży zaczęły uciekać kilka sekund później, rozpędzona zgraja bez zastanowienia wbiegłaby prosto na nas.

Turcja nie jest krajem feministek

Spacerując po uliczkach Stambułu, nie trudno zaobserwować wielu różnic kulturowych pomiędzy Polską a Turcją. Ma to związek nie tylko z dominującą religią, czyli z islamem, ale także z wciąż patriarchalnym modelem rodziny w Turcji.

Od razu w oczy rzuca się czułość, jaką okazują sobie przedstawiciele płci męskiej. Do zupełnie normalnych widoków należą idący pod rękę mężczyźni (bez względu na wiek), klepiący się przy tym po ramionach, całujący po policzkach lub głaszczący po plecach.

Równie szybko można spostrzec, że to kobieta nosi wszystkie zakupy, gdy rodzina wybiera się do sklepu. Żal było mi patrzeć na uginające się pod ciężarem i ilością niesionych toreb dziewczyny, podczas gdy obok, trzymając się za ręce, radośnie maszerowali ich synowie i mężowie. Także w dzielnicach, do których turyści raczej nie zaglądają, na ulicach rzadko można spotkać przedstawicielki płci pięknej, nie wspominając już o lokalnych knajpkach. Przy stolikach siedzą tylko mężczyźni sączący alkohol lub kawę i namiętnie grający w karty.

Szukasz męża? Turcy szybko proponują ślub

Kryty Bazar to punkt obowiązkowy na liście atrakcji. Tutaj możemy kupić wszystko, czego dusza zapragnie – począwszy od tureckiej kawy, herbaty i słodyczy, skończywszy na podróbkach ubrań znanych projektantów. Sprzedawcy kuszą turystów niezliczoną liczbą niespotykanych komplementów. Wszystkie te piękne słowa służą jednak jedynie celom marketingowym, czyli zachęceniu nas do kupna towarów. Bardziej  natarczywi handlarze są w stanie wciągnąć nas do swoich straganów, a nawet zaproponować małżeństwo.

shutterstock_71052826 - Kopia

Kryty Bazar w Stambule

Nie można zapomnieć także o wizycie w tradycyjnej restauracji. Znalezienie wolnego miejsca przysparza wielu problemów, bo knajpy są pełne turystów z całego świata, ale warto się trochę wysilić. Kelnerzy zawsze są uśmiechnięci i chętnie pozują do zdjęć. Trzeba skosztować oryginalnej tureckiej kawy oraz kebabu, którego smak i sposób serwowania znacząco różni się od tego proponowanego w Polsce.

Stambuł wzbudził we mnie ambiwalentne uczucia. Czułam się niekiedy jak w innym świecie, czasami dziwnym i niezrozumiałym. Jednak pobyt w tym miejscu zawsze będę wspominać jako jedno z najciekawszych doświadczeń.